Teneryfa w czasach pandemii
Podróże

Teneryfa w czasach pandemii – przeprowadzka i pierwsze wrażenia

Piszę do was z balkonu patrząc na lekko zamglony ocean. Udało się, jestem na Teneryfie. Przeprowadzka okazała się być jednak dużo większym wyzwaniem, niż początkowo mogło się wydawać. Dzisiaj chcę podzielić się z wami moimi doświadczeniami oraz pierwszymi wrażeniami z wyspy. W poprzednim wpisie możecie przeczytać, co przywiodło mnie aż tutaj. Dzisiaj opowiem wam krótko, jaka jest Teneryfa w czasach pandemii. Czego możecie się spodziewać, przyjeżdżając tutaj? Jak wygląda sytuacja z mieszkaniami? Jakie obowiązują restrykcje? 

Czy łatwo jest znaleźć mieszkanie? 

Jeżeli śledziliście moje pierwsze dni na Instagramie, to znacie już odpowiedź. Pokoju zaczęłam szukać około 2 miesięcy przed wyjazdem, na stronach takich jak Idealista, Milanuncios, Fotocasa, a także na grupach na Facebooku. Teraz, dwa miesiące później, oferta jest wciąż taka sama. W regionie, w którym mieszkam, do wyboru miałam tylko kilka pokojów, których ogłoszenia wisiały na stronach od dłuższego czasu. Nie pojawiało się nic nowego, a ceny pokojów nie podlegały negocjacjom. 

Teneryfa w czasach pandemii

———————-

Jakie są ceny mieszkań? 

Ceny pokoju oscylują w przedziale 250 – 350 euro. Ceny kawalerek to koszt 450 euro i wzwyż. Gdybym zostawała tutaj dłużej, na pewno bardziej opłacalną opcją byłoby wynajęcie kawalerki. Ceny pokojów poszły w górę w czasie pandemii, co nie powiem, trochę mnie zaskoczyło.

———————-

Gdzie znalazłam mieszkanie?

Będę pracować w miejscowości Puerto de la Cruz, jednak mieszkać będę w miejscowości la Orotava, która jest położona wyżej w głąb wyspy. Jedyny pokój, który udało mi się znaleźć w Puerto de la Cruz po 2 miesiącach poszukiwań to pokój w stylu PRL w mieszkaniu współdzielonym z właścicielem i jego ojcem, który choruje na Alzheimera (o czym naturalnie zapomniał mnie poinformować). Na szczęście udało mi się znaleźć przyjemny pokój w la Orotava, która by the way jest urokliwą mieściną, i o której na pewno wam jeszcze opowiem. 

———————-

Jak poruszać się po wyspie? 

Zabawne jest, jak nasze wyobrażenia zderzają się z rzeczywistością. Ja, wyobrażałam sobie jak o poranku jadę do pracy rowerem, skąpana w kanaryjskim słońcu. Po tym jak przez dziesięć minut pchałam walizkę pod górę, żeby zobaczyć mieszkanie w la Orotava, zmieniłam zdanie. Roweru więc nie polecam, chyba że jesteście ekstremalnymi zapaleńcami górskich przejażdżek. 

Naturalnie, najlepiej po wyspie poruszać się samochodem, i jeżeli przyjeżdżacie tylko na wakacje, polecam wynajęcie auta na kilka dni. 

Jeżeli nie jest to dla was możliwe, pozostają autobusylas guaguas (kanaryjskie określenie “autobusu”). Obecnie, z covidowych względów bezpieczeństwa, nie można kupić biletu w autobusie. Należy zaopatrzyć się w kartę i na nią załadować pieniądze. Po wejściu do autobusu przykładamy kartę do czytnika i to samo robimy przy wyjściu. Zależnie od trasy, zostanie pobrana odpowiednia opłata. Do tej pory, poruszanie się po wyspie autobusami nie przysporzyło mi zbyt wielu trudności. 

———————-

Benijo beach

Wyspa wiecznej wiosny? Jak to jest z tą pogodą?

Jako że Teneryfa przedzielona jest przez pasmo górskie, mimo jej niewielkiej powierzchni, klimat potrafi być bardzo zróżnicowany. Upraszczając, możemy podzielić wyspę na północ i południe. Tutaj możecie zobaczyć mapkę z podziałem. Północ jest często bardziej zachmurzona, pojawiają się opady deszczu. Jest więc trochę chłodniej i wilgotniej, ale za to mamy tu bujną roślinność i bananowce! 

Na południu nie znajdziemy zbyt bogatej roślinności ze względu na dużo słońca i mało opadów. Południe jest bardziej turystyczne ze względu na swoje znane plaże. Jednak, północne plaże z czarnym piaskiem póki co bardzo mi się podobają!

Jeżeli wybieracie się w góry, pamiętajcie o odpowiednim przygotowaniu, bo wraz ze wzrostem wysokości, temperatura może znacząco spaść. 

———————-

Covid – jakie restrykcje obowiązują na wyspie?

Na chwilę obecną (koniec sierpnia 2020) obowiązuje nakaz noszenia maseczek na ulicach, w środkach transportu, wszystkich miejscach publicznych, nawet w zakładach pracy! Już nie mogę się doczekać tych ośmiu godzin przed komputerem w maseczce. 

Ludzie wydają się całkowicie to respektować i nawet będąc sami na ulicy, mają zazwyczaj poprawnie założoną maseczkę. Wielu obawia się zapewne grzywny, która może wynieść do kilkuset euro

Ludzie witają się często dotknięciem łokci. Widziałam to już i u osób młodych, jak i starszych, na ulicach i w supermarketach. 

Oprócz tego uważa się na utrzymywanie dystansu w miejscach publicznych, sklepach. Na zakupach w dziale warzyw i owoców, trzeba używać plastikowych rękawiczek. Przy wyjściu prosi się o zdezynfekowanie swojego wózka na zakupy. 

Nie ma imprez, dyskoteki są pozamykane. Teneryfa w czasach pandemii na pewno wygląda inaczej niż przedtem.

Jeden z mieszkańców wyspy powiedział mi jednak: “Dla mnie życie zmieniło się na lepsze. W końcu mogę cieszyć się naturą południowej Teneryfy bez tłumów turystów. Mam spokój, naturę, przyjaciół, czego więcej mi trzeba?”.

———————-

Do moich ogólnych wrażeń, muszę dodać jeszcze, że mieszkańcy są bardzo mili, pomocni, a ich uśmiech widać nawet spod maseczki. Kawa jest dobra i tania i powoli staję się stałą klientką pobliskiej kawiarenki. Mój początek na wyspie był trudny, najpierw zaginęła mi karta do bankomatu, później musiałam uciekać z zarezerwowanego mieszkania i zostałam z walizką na ulicy bez dalszego planu. Wtedy udałam się do najbliższej kawiarni, zamówiłam cortado, wzięłam kilka głębokich wdechów, a do moich uszu dochodziły spokojne, poranne rozmowy mieszkańców miasteczka. I już wiedziałam, że wszystko się ułoży, i że no pasa nada.

Dajcie znać, co was ciekawi i co jeszcze chcielibyście wiedzieć o Teneryfie w czasach pandemii. A tymczasem, zapraszam was na Insta, gdzie na co dzień dzielę się moimi wrażeniami i zdjęciami.

Photo by claudio pavione on Unsplash,  Maria Lupan on Unsplash

4 komentarze

  • Patrycja

    Hola! Fantastyczny post! Zainteresowała się i chłone taka wiedzę gdyż sama planuje przeprowadzkę tylko że na majorke póki co ale to też może się zmienić i mam jeszcze chwilę bo planuje tak za 2-3, lata. Tak czy inaczej jestem zdeterminowana! 🙂 Napisz jak z pracą?? Miałaś coś jak się przeprowadzałas czy szukałas na miejscu? Jak z językiem? Znasz hiszpański biegle czy solidne podstawy na początek wystarcza…. I jak ci się żyje w ogóle?? 🙂 ostatnio przeczytałam piękny tekst…. Wolę biedowac w Hiszpanii niż żyć w dostatku w Polsce…. Jakieś to właśnie takie moje myślenie! Pozdrawiam ciepło Patrycja

    • Anna Wroniecka

      Cześć Patrycja! Dziękuję! 🙂 Będę trzymać za ciebie kciuki. Tak, ja już miałam pracę przed przeprowadzką, ale kontrakt mam na razie tylko na kilka miesięcy, więc zobaczymy, co dalej. Może zdecyduję się szukać po tym czasie innej pracy. Jeżeli chodzi o hiszpański, to znam język biegle, ale myślę, że na początek do pracy w hotelu czy kawiarnii solidne podstawy wystarczą + angielski/niemiecki, bo wiadomo, jest tu dużo tyrystów. 🙂 Już się zakochuję w Teneryfie! Zapraszam na insta jaktosiemowi po codzienne wrażenia z wyspy. 🙂

  • Berka

    Bardzo inspirujący, ciekawy post! Motywujący do wyjścia ze strefy komfortu 🙂 W jakich miejscach w internecie można szukać pracy na Wyspach Kanaryjskich? Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *