Podróże

Północ Hiszpanii – co warto zobaczyć?

Nie mogłoby się obyć bez Hiszpanii w ujęciu podróżniczym. Dla mnie znajduje się w czołówce państw europejskich idealnych na urlop lub dłuższą podróż, a jej potencjał jest nie do końca przez nas znany. Dziś zabieram was na północ Hiszpanii, co warto zobaczyć?

Hiszpania to nie tylko popijanie sangrii na plaży. Jeżeli szukacie bardziej dzikich krajobrazów i połączenia aktywnego wypoczynku z odrobiną plażowania, północ Hiszpanii jest dla was.

Ja postawiłam na roadtrip i polecałabym wam wynajęcie samochodu, by móc dotrzeć do ukrytych na wybrzeżu perełek. W pięć dni udało mi się zobaczyć naprawdę wiele. Spójrzcie sami.

Północ Hiszpanii – co warto zobaczyć?

La Coruña

Północ Hiszpanii - co warto zobaczyć?

Zaczynamy od zachodniego wybrzeża. La Coruña to urocze miasto, które ma wiele do zaoferowania. Perełkami są: starożytna wieża rzymska Herkules, która pełni rolę latarni morskiej oraz piękne i dzikie wybrzeże Oceanu Atlantyckiego, które rozpościera się wokół niej. Warto też przespacerować się po historycznym centrum miasta i skosztować kilku tapas. Miasto oferuje też kilka plaż, które ucieszą także surferów.

Playa de As Catedrais

Północ Hiszpanii - co warto zobaczyć?

W dosłownym tłumaczeniu – “Plaża Katedr”. Nazwa wzięła się od skalnych łuków przywodzących na myśl wnętrze świątyni. Jeżeli traficie na odpływ, będziecie mieć szansę przespacerować się ich przesmykami. Mimo że mi się nie poszczęściło, zielone klify, majestatyczne skały wyłaniające się z wody i szum kłębiących się fal, głęboko zapisały mi się w pamięci.

Playa del Silencio

Północ Hiszpanii - co warto zobaczyć?

Niecałą godzinę drogi od Plaży Katedr rozciąga się przed nami kolejny cud hiszpańskiej natury. Moją miłość do północy Hiszpanii wzmaga zapewne fakt, że podróżowałam tam w listopadzie i mimo, że nie mogłam nacieszyć się do końca plażowaniem, to wszystkie te cudeńka przyrody sprawiały wrażenie nietkniętych ludzką stopą. A na „Plaży Ciszy”, jak sama jej nazwa wskazuje, pobyt tam pozwala oczyścić trochę umysł, kontemplując nieskażony krajobraz. To także niezła miejscówka na podziwianie zachodu słońca, zresztą zobaczcie sami.

Północ Hiszpanii - co warto zobaczyć?

Bufones de Pría

Północ Hiszpanii - co warto zobaczyć?

Kolejne klify, ale spokojnie – tym razem w zupełnie innym wydaniu. Tutaj natura funduje nam niecodzienny spektakl – poprzez naturalnie wydrążone tunele, przy wzburzonym morzu woda wylatuje na powierzchnię w formie małych gejzerów. Do tego z wysokich klifów możemy obserwować monumentalne skały i fale targane wiatrem. Krajobraz przypomina rozsławione w Irlandii Klify Moheru, lecz co zaskakujące – hiszpańska piękność to wciąż niszowa atrakcja.

Parque Nacional de Picos de Europa

Podczas pięciodniowej objazdówki całego wybrzeża nie znalazłam czasu na górskie wędrówki. Wystarczył mi jednak rzut oka na górskie masywy z okna samochodu, by stwierdzić, że do Picos de Europa muszę kiedyś wrócić. Ten ogromny park narodowy oferuje mnóstwo szlaków turystycznych. Oczka polodowcowe, wąwozy, górskie potoki, długie pastwiska i skaliste góry. To i jeszcze więcej czeka tam na wędrowców. Tutaj możecie znaleźć więcej praktycznych informacji.

Santander

Nie oczekiwałam wiele poza licznymi oddziałami banku Santander, a jednak miasto pozytywnie mnie zaskoczyło. Miałam dosłownie kilka godzin na zwiedzanie, a że ja klifów nigdy nie mam dość, wybrałam się nad Zatokę Biskajską. Polecam wam spacer od Parque de Mataleñas do pobliskiej latarni morskiej. Czeka tam na was dróżka wiodąca przepięknym wybrzeżem. Więcej nie udało mi się zobaczyć w tak krótkim czasie, ale miasto odwiedzić warto, chociażby po to, by zobaczyć bajkowy Palacio de la Magdalena i opowiedzieć mi jak było.

Bilbao

W Bilbao zatrzymałam się dosłownie na chwilę, by zobaczyć futurystyczny budynek Muzeum Guggenheima i rozprostować nogi. Miasto nie powaliło mnie na kolana, ale był to przyjemny przystanek w podróży. Warto przespacerować się wzdłuż rzeki Nervión, uliczkami Casco Viejo i zobaczyć psa z kwiatów, pilnującego Muzeum Guggenheima.

San Juan de Gaztelugatxe

Jeżeli miałabym wybrać moją ulubioną miejscówkę to byłaby owa wyspa połączona z lądem malowniczymi schodami wiodącymi do małej kapliczki na wzgórzu. Mogłabym was przekonywać, żebyście koniecznie włączyli tę wyspę o trudnej nazwie  do swoich planów podróży, ale myślę, że zdjęcie zrobi to za mnie.

Zumaia

Nie mogę nic na to poradzić – kolejny highlight! Zwykły laik będzie zachwycony niesamowitymi formacjami skalnymi jakie oferuje Plaża Itzurun, a miłośnicy geologii zechcą zostać tam na zawsze. Występuje tam najdłuższa na świecie nieprzerwana warstwa skalna. Może nie brzmi to zachwycająco, ale obiecuję wam, że w rzeczywistości takie jest.

San Sebastián

Duma Kraju Basków i to nie bez powodu. I góry na horyzoncie mają, i morze mają, a do tego jeszcze zatokę w kształcie muszli. Nie wspominając już o przepysznych pintxos (lepiej nie wymawiajcie tam nazwy “tapas” bo Baskijczycy obrażą się na amen). Przejdźcie się po starym mieście i zerknijcie na dzieło Chillidy, czyli nadmorską minimalistyczną rzeźbę pod tytułem “Grzebień wiatru”.

Pasajes de San Juan

Jeżeli macie jakieś dodatkowe dwie czy trzy godzinki oraz chęć na kawę na urokliwym placu, w jeszcze bardziej urokliwym małym miasteczku to udajcie się do Pasajes de San Juan. W otoczeniu kolorowych domków, lokalnych mieszkańców i “café  con leche” możecie kontemplować odbytą podróż i przetwarzać ogrom widoków.  

To już koniec naszej podróży po północy Hiszpanii. Chodź wielu ostrzega, że pogoda tam nie rozpieszcza, to ja w listopadzie cieszyłam się pięcioma słonecznymi dniami. A wspominając widoki, dzikie wybrzeże, popijanie kawy w uroczych uliczkach hiszpańskich miast i pintxos z San Sebastián, już teraz mogłabym spakować walizkę i tam wrócić. A że ja nie mogę, to zróbcie to za mnie! Północ Hiszpanii po prostu warto zobaczyć! Jeżeli planujecie spędzić w Hiszpanii trochę więcej czasu, zerknijcie też co można robić w Alicante i regionie Walencji.

3 komentarze

  • 123

    Cześć! 🙂
    Podobają mi się strasznie Twoje wpisy. Powiedz mi, w jakich krajach mieszkałaś? I jak długi czas? Czy sama się tam utrzymywałaś/pracowałaś? A może jakiś wolontariat? Mogłabyś rozpisać, jakie to były koszta? Bo o takich podróżach super się czyta, ale z drugiej strony wydaje się to mega drogie…

  • 123

    Cześć! 🙂
    Bardzo przyjemnie czytam Twoje wpisy. Powiedz mi, w jakich krajach mieszkałaś i przez jak długi okres? Czy sama się utrzymywałaś/pracowałaś? Czy to może jakaś forma wolontariatu?
    O tych podróżach super się czyta, ale to wszystko wydaje się mega drogie dla mnie…
    pozdrawiam!

    • Anna Wroniecka

      Hej Anita! 🙂 Dziękuję za komentarz. Mieszkałam w Niemczech i Hiszpanii, w obecnie mieszkam i studiuję w Szkocji. Na blogu możesz znaleźć post o utrzymaniu się studenta w UK i ogólnie jest możliwe pogodzenie pracy z nauką, tutaj prawie każdy student ma jakąś dorywczą pracę i można się z tego utrzymać. W Niemczech byłam na praktykach z Erasmusa, wtedy dostajesz dofinansowanie i jeszcze wypłatę z firmy, więc też da się utrzymać. Z kolei w Hiszpanii studiowałam też na zasadach Erasmusa, co prawda dostaje się dofinansowanie, ale tutaj już potrzebne są oszczędności lub pomoc rodziców. A teraz mój ulubiony temat – podróże! 🙂 po pierwsze tanie bilety, po drugie couchsurfing (o tym też jest wpis), po trzecie niechodzenie po restauracjach no i w przypadku moich ostatnich tripów najlepiej sprawdzało się wynajęcie samochodu. Jeżeli masz w planach odwiedzenie kilku miejsc w danym kraju, opłaca się to lepiej niż publiczny transport, szczególnie jeśli dzielisz koszty że znajomymi. Kolejną opcją jest workaway, jeszcze jej nie próbowałam, ale słyszałam dobre opinie 🙂 Pisz śmiało, gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, możesz też napisać na maila gdybyś miała jakieś konkretne pytania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *